poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Skauting dla chłopców: męska przygoda - Michel Menu



Jest to ostatni rozdział książki „Art et Technique du Scoutmestre” („Sztuka i technika szefa skautowego”) autorstwa Michel Menu, wydanej po raz pierwszy w 1965 r.


Michel Menu (1916-2015) - uczestnik francuskiego ruchu oporu (walczył między innymi pod Dunkierką), inżynier, doktor psychologii i nauk politycznych, w latach 1947-1956 r. namiestnik harcerzy (chłopców w wieku 12-17 lat) w ramach Scouts de France, odnowiciel metody harcerskiej według założeń Baden-Powella, twórca wyzwania Raider scout, które stało się impulsem do ilościowego i jakościowego wzrostu skautów katolickich we Francji (od 1949 do 1953 r. poziom Raider scout osiągnęło 220 francuskich drużyn), twórca samodzielnych zastępów działających od 1951 r., organizator wielkich obozów i zlotów harcerskich (podczas jednego z nich 700 zastępów zdecydowało się wziąć udział w misji stworzenia drużyn w nowych miejscach), propagator tzw. „skautingu misyjnego”, mąż i ojciec pięciorga dzieci.

Pisząc tę książkę nie zamierzałem pod żadnym pozorem stwarzać zwodniczo pozory, jakoby sam skauting był w stanie powstrzyma dryf kontynentów… czy nawet dryf kultury. To byłoby szydercze i pogardliwe dla waszej inteligencji. Ale byłoby jeszcze bardziej godnym pogardy pozwolić wam uwierzyć, że nic z tym nie możecie zrobić! Przynajmniej, jeśli chodzi o dryf kultury…

sobota, 27 kwietnia 2019

Więcej kochać (1929) - o. Jakub Sevin SI


List o. Jakuba Sevin do szefów skautowych
Więcej kochać
1929


Wszystko zapowiada, że rozpoczynający się rok będzie wspaniałym rokiem. Z mgieł jego poranka wyłaniają się trzy szczyty: Rzym, Orlean i Birkenhead[1]. W ich kierunku zwracają się wszystkie oczy i serca. 
Miłość do Papieża, tego Papieża, który tak bardzo kocha wszystkich skautów, który tak kocha Francję i którego powinniśmy wspierać, szczególnie miłować i pocieszać, my, którzy przyrzekliśmy służyć Kościołowi najlepiej jak potrafimy. Zwłaszcza w tych dniach, gdy wielu młodych Francuzów chce być dla Kościoła tylko synami zbłąkanymi i zbuntowanymi.
Miłość do Francji, „wielkiej ziemi” i kraju św. Joanny, który zawdzięcza jej zachowanie istnienia, wiary i jedności narodowej, i który chce wokół niej i jej sztandaru gromadzić swoje dzieci w jednym wiecznym i świętym uścisku. 
Wreszcie miłość do wszystkich naszych braci skautów, która rozkwitnie podczas nadchodzącego Jamboree, a która wypływa z pokładów braterstwa młodych. Tam „nie będzie już Greka ani poganina”, gdzie wszystkie warstwy społeczne i wszystkie rasy wymieszają się pod okiem jedynego Ojca w niebie.
Czyż to wszystko, moi drodzy szefowie, nie przemawia do nas wystarczająco dobitnie? Aby ten 1929 rok był rokiem wyjątkowym, rokiem wspaniałym, trzeba by rozświetlił się on całkowicie tą wspaniałością Boga, która zwie się miłością.
Chcę mówić wam o miłości takiej jaka ma królować w nas i między nami. W 1927 roku pisałem do was: „Najpierw myśleć”. Dziś dodaję: „Więcej kochać”.

DOM ... kilka refleksji na temat hufca i środowiska - Paweł Lochyński HR



Podejmując służbę hufcowego 7 lat temu miałem długofalowy cel: stworzyć środowisko wzajemnej odpowiedzialności, w którym HRzy, przewodniczki i wędrownicy wspierają się wzajemnie, stanowią zespół, grają w jednej drużynie dla dobra wspólnego. Budowę hufca przyrównać można do budowy domu: trzeba najpierw położyć fundament, którym niezmiennie zawsze musi być BÓG, postawić ściany, którymi będą kursy szkoleniowe, dachem będzie wspólnota hufca i parafii, drzwiami i oknami na świat będą Legwany, Watahy, Harce Majowe, Pielgrzymki. Sercem i piecem w domu są szefowie, którzy ogrzewają cały dom swoim zapałem, kominem jest krąg, a ociepleniem - wsparcie i zaangażowanie Rodziców. Wiedziałem, że każdy z tych elementów może funkcjonować osobno, ale … cóż się stanie z zapałem szefów (=piec), jeżeli zabraknie kręgu (=komin)? Jak ogromne musi być wykorzystanie energii szefów (=piec), jeżeli nie ocieplimy ścian i nie wykorzystamy wsparcia Rodziców (=ocieplenie domu)?  

wtorek, 22 marca 2016

Konferencja 3 "Odejście o. Jakuba Sevin" - O. Sebastian Masłowski SI

o. Jakub Sevin SI – kulisy odejścia ze Skautów Francji


Rok 1924

Choć oficjalne odszedł w roku 1933, to już dziewięć lat wcześniej był tego zwiastun. W roku 1924 zrezygnował z funkcji commissionnaire général. Są jeszcze dwie ważne funkcje w organizacji: chef scout i aumônier général (duszpasterz generalny). Szef skautów chciał umocnić swoją władzę osłabiając rolę komisarza. Generał de Salins (chef scout) żądał dymisji o. Sevin jako komisarza generalnego. Co, oprócz chęci umocnienia swojej władzy, mogło być powodem dążenia do zdymisjonowania o. Jakuba z funkcji, jaką dał mu sam Baden-Powell? Przecież o. Sevin był jedynym, który przeszedł obóz szkoleniowy dla szefów w Gilwell i miał uprawnienia do szkolenia innych?

Niektórzy z rezerwą przyglądali się pewnym poczynaniom o. Jakuba. Między innymi chciał on stworzyć „zakon skautowy”, który stanowiłby rdzeń organizacji i jego celem byłoby służenie harcerzom. Niektórzy wyrażali obawy, że podzieli to organizację na tych, którzy do tego zakonu należą i na pozostałych. Duszpasterze skautowi należący do różnych zakonów bali się, że harcerze nie będą wstępować do ich nowicjatów tylko do tego zakonu skautowego, a duszpasterze diecezjalni, że harcerze nie będą wstępować do seminarium.


poniedziałek, 21 marca 2016

Konferencja 2 "Styl rządzenia, styl prowadzenia, styl działania" - O. Sebastian Masłowski SI

fot. Piotr Gorus

A. Jest czymś wielce niebezpiecznym chcieć wszystkich prowadzić tą samą drogą.

Mówiłem wam o tym, że najważniejszym kryterium w działaniu, w decydowaniu, w przedsięwzięciach jest patrzenie na tych najmniejszych. Bo dla nich jest to wszystko. Im właśnie służymy. Stąd ich dobro powinno być istotne.

Nieraz mówi się w pedagogice o jasnych regułach, o jasnych zasadach, o wyraźnych granicach, o konsekwencji w ich stosowaniu. Bo to wszystko daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. Są jasne prawidła i reguły gry. Można je poznać i zastosować. W rodzinach dysfunkcyjnych, nieważne, czy to alkohol, czy inne przyczyny dysfunkcji, nie ma żadnej przewidywalności. Nie da się poznać zasad i ich po prostu stosować. Zasady zmieniają się co chwilę. Raz za coś było się ukaranym, a drugim razem jest to ignorowane, albo nawet chwalone. Świetnie się zgadzam z tym, że powinny być jasne zasady.

Medytacja 2 - O. Sebastian Masłowski SI

 Mk 10,35-45: "Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane. Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu."


niedziela, 20 marca 2016

Konferencja 1 "O władzy" - O. Sebastian Masłowski SI


fot. Szymon Zając

Mt 18, 1-5: "W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje."


Mt 20,24-28: "przewodzący narodom uciskają je, dają im odczuć swoją władzę."


Mk 10,41-45: „ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swoją władzę. NIE TAK BĘDZIE MIĘDZY WAMI.”

Medytacja 1 - O. Sebastian Masłowski SI

Mt 18, 1-5: "W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje."


Mk 9,33-37: "Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał."

Jak zostałem harcerzem - O. Sebastian Masłowski SI

Odpowiedzialny za „Przestrzeń” poprosił mnie, abym przed zamieszczeniem materiałów z rekolekcji, które prowadziłem w Wielkim Poście dla wędrowników, dał się bliżej poznać tym, którzy mnie jeszcze nie spotkali. Chciał, abym w ramach przedstawienia napisał, jak to wszystko się zaczęło. Tekst ten może jednak pełnić też inną rolę. Można by go równie dobrze zatytułować: „Jak pozyskać duszpasterza”. W gruncie rzeczy bowiem moje zostanie harcerzem wiąże się w pierwszej kolejności z tym właśnie zagadnieniem.

wtorek, 9 lutego 2016

Książki i biografie (3) - Hathina poleca... Barbara Piotrowska – Dubik "Kwiaty na stepie"


Są książki, które zadomowiają się na stałe w umyśle, a przede wszystkim w sercu osoby czytającej. Nie sposób o nich zapomnieć. Losy bohaterów, ich emocje, przemyślenia, kłopoty stają się bliskie jak losy przyjaciela. Jedną z takich książek w moim życiu jest pamiętnik z zesłania do Kazachstanu, napisany przez panią Barbarę Piotrkowską – Dubik.