Kilka historii o patriotyzmie

O byciu semper parati

Michał bezmyślnie przewijał kolejne posty na Facebooku. Miał jeszcze chwilę przed wyjściem z domu na spotkanie z Anką.  Ale marnowanie czasu – pomyślał. W ostatniej chwili zobaczył jednak nowy wpis na stronie swojego osiedla. Przeczytał. Zaginęła kilkuletnia dziewczynka, sąsiedzi skrzykiwali się, żeby pomóc w poszukiwaniach. Zapadł już zmierzch, było zimno. Michał w jednej chwili sięgnął po telefon. Ciekawe czy system alarmowy ich starego zastępu jeszcze zadziała. Kto jak kto, ale oni znają tę okolicę jak nikt inny, nie mówiąc już o lesie za wiaduktem kolejowym. Spędzali tam właściwie każdą sobotę przez te kilka lat. Później drogi im się trochę rozeszły, ale czuł, że nadal mogą na siebie liczyć. I nie zawiódł się. 10 minut później grupa młodych mężczyzn z potrzebnym sprzętem, w ciepłych ubraniach spotkała się pod wiaduktem. Dobrze Was wszystkich widzieć. Odpowiedziało mu kilka głosów: Semper parati, czuwaj.

O starym i nowym rowerze

Zbierała na niego dobry rok. Jej stary 10-letni rower wiele już przeszedł i powoli jego czas się kończył. Prawdę mówiąc, za każdym razem, gdy na niego wsiadała, bała się, że jej staruszek się rozleci. Przed urodzinami tata oznajmił, że pozostałą kwotę do wymarzonego roweru dostanie od rodziców w ramach prezentu. Miała już oczywiście wybrany model. Firma znana, zagraniczna. Podekscytowana ruszyła na umówione spotkanie z szefową ogniska. Usiadły w parku – Asiu dobrze widzieć Cię taką szczęśliwą. Tylko tak myślę sobie jeszcze… Wiesz, ja też niedawno szukałam roweru dla chrześnicy na komunię i trochę czytałam o cenach, o jakości w różnych firmach i polskich, i zagranicznych. Wydaje mi się, że zdarza nam się iść na łatwiznę, na skróty i kupujemy to co jest modne, co popularne, znane. A nasze polskie firmy często nie ustępują tym zagranicznym. Ja staram się, kiedy mogę i uważam, że nie będzie to z jakąś stratą dla mnie, wybierać polskie produkty – to taki mój wkład w narodową gospodarkę – i puściła do niej oko. Rozmowa potoczyła się dalej – od rowerów, przez ubrania i kosmetyki po żywność. Joasia postanowiła jeszcze poszukać, poczytać. Może znajdzie dla siebie coś odpowiedniego, a przy okazji pozwoli zarobić jakiejś polskiej firmie. To byłby jej wkład w gospodarkę narodową.

O samochodach i kawie, której nie będzie

A niech to! Miały już ruszać na wędrówkowy szlak, a tu zepsuł się samochód i zamiast być już w górach szukały mechanika. Żadna z nich nie znała się na naprawach, a z księdzem duszpasterzem miały spotkać się dopiero jutro. Dobrze, że warsztat był niedaleko. Umówiły się, więc z panem mechanikiem, że odbiorą samochód za tydzień, gdy będą wracać ze swojej letniej wyprawy. Poszły na dworzec, złapały pociąg. Musiały zmodyfikować plany – miały 4 godziny opóźnienia i trasa zaplanowana na dzisiaj nie wchodziła w grę. Po tygodniu dobrego wędrówkowego czasu wróciły po odbiór samochodu, który nota bene pożyczyły na wędrówkę od znajomej HR-ki. Ustaliły wcześniej, że złożą się po równo na naprawę. Trochę drżały czy koszt nie przekroczy ich możliwości. Wyszło 500. To kwota brutto, ale jeśli paniom zależy to możemy zrobić bez faktury.  Większość z nich było studentkami, nie miały dużo pieniędzy, a na nieprzewidziane wydatki w zasadzie w ogóle. Było ich 5 – różnica na jedną między kwotą brutto i netto, wynosiła więc ok. 20 zł – kino albo dwie kawy na mieście. Popatrzyły po sobie. Mundur zobowiązywał, przyrzeczenie zobowiązywało. Poprosimy z VAT-em. Jakoś dadzą sobie radę.

O jedzeniu i przyjaźni

Janek kończył szykować bigos, na półmisku czekały też pierogi babci zabrane z domu w większej ilości. Za chwilę mieli pojawić się goście. Zorganizował kolacje, na którą on oraz pochodzący z Turcji Ahmed, Francuska Sophi i Japończyk Noriaki mieli przygotować swoje narodowe potrawy. Cała czwórka poznała się na studiach i bardzo polubiła, korzystali więc z tego semestru, który mieli razem spędzić w Krakowie jak tylko mogli. Prawdę mówiąc Janek dwoił się i troił, aby pokazać im jak najwięcej i jak najpiękniejszą Polskę. Organizował spotkania, wycieczki, proponował wyjścia do teatru, muzeów. Był dumny ze swojego kraju, opowiadał o jego historii, kulturze, zwyczajach. Jego przyjaciele także opowiadali o swoich ojczyznach. Okazało się, że w każdym kraju mieszkańcy narzekają na politykę i polityków (choć robią to mniej lub bardziej otwarcie), że każdy naród ma jakieś swoje przywary i że każdy kraj jest naprawdę ciekawy i piękny. Kolacja się skończyła, wkrótce skończył się też semestr i Janek pożegnał swoich przyjaciół na lotnisku. Miał nadzieję, że wkrótce uda im się spotkać ponownie, a przynajmniej tak się umówili – w najbliższe wakacje mają odwiedzić Sophi w Paryżu.

fot Monika Wójcik

Rozważania o patriotyzmie i świecie

Zastanawiam się nad definicją patriotyzmu – miłość do ojczyzny, miłość do swojego narodu, miłość do ziemi, kultury, historii. Świadomość błędów i wad, przywar jest konieczna, żeby ta miłość była dojrzała – to tak jak w miłości między ludźmi – kochamy pomimo wad i kochamy może też właśnie wady. Patriotyzm zakłada też w sobie szacunek dla innych, ciekawość świata za granicami kraju. W patriotyzmie nie ma wrogości do innych narodów, nie ma w nim miejsca na wywyższanie się i megalomanię (to są cechy szowinizmu). Polska jest dla nas wyjątkowa, bo jest nasza, bo tu wyrośliśmy i w nią wrośliśmy. Patriotyzm to gotowość do poświęceń.

Czy w dzisiejszym świecie patriotyzm jest trudny? Myślę, że i tak, i nie. Nie oddajemy już swojego życia na barykadach za swój honor i wolność przyszłych pokoleń, ale jakże ciężko nam czasami zdobyć się na te codzienne poświęcenia, małe ofiarności. Jak powiedział Kardynał Stefan Wyszyński:

Jednakże trudniej jest niekiedy żyć dla ojczyzny. Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata.

No właśnie – ofiarność. Problem z dzisiejszym patriotyzmem może polegać właśnie na tym, że ta cnota stała się niemodna. Świat stał się miejscem, gdzie ja, moja wygoda, przyjemność są najważniejsze, a co za tym idzie z zasady nie poświęcamy się dla idei czy innych ludzi. To niewygodne – zabiera nam czas i jest zazwyczaj nieprzyjemne (co nie znaczy, że nie daje radości). W skautingu próbujemy zmienić ten sposób myślenia. Próbujemy pokazać, że to właśnie bycie dla innych może sprawić, że będziemy szczęśliwi, że Nasze życie będzie pełne. Służba w jednostkach nie jest zazwyczaj usłana różami, wymaga od poświęcenia czasu, sił, energii. Służba zaczyna się tam, gdzie kończy się przyjemność. To zdanie usłyszałam dawno temu i pomaga mi do dziś (a dziś służę innymi głównie jako żona i mama) bardziej kochać moją rodzinę i moje obowiązki.

Wyrazem patriotyzmu teraz mogą być bardzo różne działania:

  • Twoja służba w skautingu, jeśli wkładasz w nią serce, jest patriotyzmem. To praca w kształtowanie kolejnych pokoleń Polaków na dobrych ludzi. 
  • Troska o środowisko, naturę, którą staramy się rozwijać w skautingu, jest patriotyzmem. Chcemy, żeby świat stworzony przez naszego Boga był miejscem pięknym i czystym.
  • Służenie swoimi skautowymi umiejętnościami i doświadczeniem czy znajomością terenu dla dobra innych – np. tak jak w pierwszej historii – jest patriotyzmem.
  • Dbanie o dobrostan finansowy państwa, m.in. poprzez płacenie należnych podatków, wiązanie swojej przyszłości zawodowej z Polską, jest patriotyzmem. To też wyraz uczciwości i odpowiedzialności za społeczeństwo.
  • Wspieranie polskich firm poprzez wybieranie produktów wytwarzanych w Polsce jest patriotyzmem, (to tzw. patriotyzm gospodarczy).
  • Działanie w fundacjach i organizacjach pomagających innym jest patriotyzmem. Patriotyzmem jest też zrobienie zakupów starszej sąsiadce czy przyniesienie książek z biblioteki choremu sąsiadowi, bez formy zorganizowanej, z dobroci serca.
  • Noszenie maseczek i dezynfekcja rąk w dzisiejszych czasach to także wyraz patriotyzmu. To odpowiedzialność za innych, starszych, słabszych i wyraz szacunku dla pracy służby zdrowia. Nie mówiąc już o zdrowym wyrazie miłości własnej i miłości do swojej rodziny.
  • Patriotyzm to też dbałość o kulturę, język o zasady dobrego wychowania, aby żyło nam się jak najlepiej i jak najprzyjemniej w naszym kraju. Jeśli wyjeżdżamy za granicę ten punkt jest ważny podwójnie – jesteśmy przedstawicielami narodu i musimy troszczyć się o jego dobre imię.
  • …  (Twoje własne przykłady i pomysły)

Ciężko mi oddzielić bycie patriotą od bycia po prostu dobrym człowiekiem. Mam nadzieję, że to właśnie jest podstawa, którą pomaga nam rozwinąć harcerstwo – zaszczepia miłość do ojczyzny, daje wiedzę i umiejętności, odwagę do niesienia pomocy w potrzebie i niezgadzania się na zło, uczciwość wobec innych obywateli i aparatu państwowego, odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także za nasze otoczenie i ludzi wokół.

Patriotyzm to umiłowanie własnej Ojczyzny, na którą składa się i rodzinna ziemia, i wytworzona na tej ziemi przez naród kultura, i cała jego tradycja, i pacierz przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, i melodia języka ojczystego, i ukochany nad wszystkie inne krajobraz, i rodzinny dom, i pamięć o ojczystych dziejach, i chwytająca ze serce matczyna kołysanka, i groby przodków, i cudowna poezja polskich romantyków, i prastara pieśń „Bogurodzica”, i polonez A – dur Szopena, i „Pożegnanie Ojczyzny” Ogińskiego, i niezliczona ilość innych zaszczepionych na zawsze w duszy Polaka wspomnień, przeżyć, uczuć, przekonań i głębokich umiłowań. Abp Stanisław Wielgus

Nie wyobraża sobie życia bez czytania i kawy. W Zawiszy spędziła pół życia. Od kilku lat służy jako asystentka hufcowej ds. wypoczynku.