środa, 16 kwietnia 2014

Spowiedź - Michał Stocki

Przyznawanie się do błędów, oczywiście poza coraz popularniejszymi gabinetami psychologów, uznawane jest za objaw słabości i nieodpowiedzialności. Słowo “sakrament pokuty” przywodzi na myśl skojarzenia z popiołem, biczowaniem i “wyglądem ponurym”, zganionym nawet przez Jezusa. Księżom nie można ufać, bo są tylko ludźmi i na pewno chwalą się między sobą wszystkimi ciekawymi przypadkami z konfesjonału. A nawet jeśli nie, to wysłuchają penitenta jednym tylko uchem, każą odmówić litanię i odprawiają bez zaangażowania się w rozmowę. Człowiek uparty znajdzie nawet liturgiczny argument przeciw spowiedzi - najczęściej odbywa się ona podczas Mszy Świętej, a jeden sakrament nie powinien przeszkadzać w zaangażowaniu się wiernych w inny.

środa, 19 lutego 2014

Skaut w internecie, czyli prawo harcerskie a wirtualna rzeczywistość



– To przechodzi ludzkie pojęcie, co ludzie wypisują w internecie – westchnąłem głęboko, wstając od komputera.
– To może ty byś im napisał, jak w internecie powinien zachowywać się chrześcijanin? – rzucił Gienek, nie odrywając oczu od książki.
– Eee tam. Jeszcze mnie zbanują i powiedzą, że krytykuję, moralizuję i że jestem staroświecki.
– Po pierwsze, co się stało, że nie chce ci się głosić Dobrej Nowiny tylko dlatego, że ktoś nie będzie jej słuchał i przestanie cię lubić? Po drugie, dobrze powiedziana krytyka jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Po trzecie, weź im przeczytaj prawo harcerskie. Żaden skaut nie nazwie prawa harcerskiego moralizowaniem. Po czwarte, jeżeli już to staro-duchowny, a nie staro-świecki. – jak zwykle wlepił we mnie swoje brązowe oczy i uśmiechnął się szelmowsko.
– No dobra. Napiszę.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Książki i biografie (1) - Hathina poleca... Dietrich von Hildebrand

Dwa lata temu nasza domowa biblioteczka wzbogaciła się o cykl książek z serii „Fides&Ratio”. Pięknie wydane przez Frondę, w twardej, srebrnej oprawie, mądre książki.

Pierwszym autorem, z którym zawarłam głęboką duchową przyjaźń, był niewątpliwie Dietrich von Hildebrand. Niezwykła to postać, o przenikliwym umyśle, filozof, ekspert Vaticanum II, uważany przez Piusa XII za Doktora Kościoła XX wieku, a według Benedykta XVI jeden z najwybitniejszych myślicieli naszych czasów.

Hildebrand nie urodził się w katolickiej rodzinie. Rzymską wiarę przyjął świadomie wraz z żoną w 1914 r. Wpływ na tę decyzję miała znajomość z twórcą fenomenologii, Maxem Schelerem, którego poznał w czasie studiów filozoficznych w Monachium.

środa, 29 stycznia 2014

Wiara i rozum – Franciszek Podlacha HR

Na co dzień spotykamy się z wieloma ludźmi uważającymi, że wiara i rozum to co najmniej rzeczywistości od siebie bardzo odległe, jeśli nie wręcz ze sobą sprzeczne. Nawet wśród niektórych katolików pokutuje pogląd, że w relacji do Boga trzeba zupełnie odrzucić rozum. Warto mieć świadomość, że tego typu myślenie to pokłosie błędnych filozofii oświecenia, później rozwiniętych w takich kierunkach jak powszechnie znany marksizm, który był jednym z wielu innych nurtów filozoficznych prowadzących na manowce. To Karol Marks był autorem słynnego stwierdzenia, że „religia jest opium ludu”. Włodzimierz Lenin pisał: „Bezsilność klas wyzyskiwanych w walce z wyzyskiwaczami równie nieuchronnie rodzi wiarę w lepsze życie pozagrobowe, jak bezsilność dzikusa w walce z przyrodą rodzi wiarę w bogów, diabły, cuda itp.” Bezsilność człowieka przedstawiana była przez Lenina jako źródło wszelkich wierzeń. Zgodnie z tą filozofią religia jest sposobem ucieczki przed rzeczywistością, a więc nie może opierać się na poznaniu. Musi opierać się na czymś zupełnie przeciwnym poznaniu, nieracjonalnym. Musi być jak używka, która daje tylko pozorną namiastkę szczęścia w momencie użycia. Już po ustaniu działania używki, w zderzeniu z rzeczywistością człowiek czuje się jeszcze bardziej nieszczęśliwy i osamotniony.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

O radości wiary według papieża Franciszka - Ks. Marek Adamczyk

Nadziwić się nie mogę, że właściwie nikt o tym nie mówi i nie pisze. Dokument powinien wywołać lawinę komentarzy, stać się przedmiotem wnikliwych analiz i zaciekłych sporów, tymczasem poza wąskim gronem teologów-ekspertów, przeprowadzających subtelne analizy w niszowych publikatorach, adhortacja przeszła niemal bez echa. Media, które opisywały drobne gesty Franciszka, pieczołowicie relacjonując do kogo papież zadzwonił, jakim samochodem jeździ i w jaki sposób księży przywołuje do porządku, niemal zupełnie przemilczały pierwszy obszerny dokument, który według autora „posiada programowe znaczenie i ważne konsekwencje”(25). Adhortacja Evangelii Gaudium zadziwia zarówno formą, zakresem podejmowanych zagadnień, ale przede wszystkim  językiem, który wprawia w zdumienie czytelników „typowych” kościelnych dokumentów. Nawet nie chodzi o lekkość stylu, czy brak przesadnej troski, by każde zdanie było wyważone, precyzyjne i poprawne (za co oczywiście trzeba będzie zapłacić pewną cenę). To, co rzuca się w oczy, to szczególna odwaga kogoś, kto chce się podzielić czymś ważnym, kluczowym i pisze o tym z wielką mocą i w sposób, który pozwala sądzić, że dzieli się przemyśleniami, które rodziły się zdecydowanie wcześniej niż sam dokument. Pomimo bardzo dosadnej diagnozy kościelnych kryzysów i bezdroży, dominują w niej radość i optymizm. Nic dziwnego, to dokument pisany z wiarą. Jeśli pojawi się pokolenie Franciszka, które będzie czymś więcej niż wirtualnym produktem kościelnego PR-u, to  będzie to pokolenie Evangelii Gaudium. Dla HR-ów to lektura obowiązkowa.



czwartek, 2 stycznia 2014

List do brata (2 - Forum Młodych) - Łukasz HR

Witaj Maćku!

Znowu nie widzieliśmy się kilka tygodni. Cieszę się, że jesteś zadowolony z wielu ostatnich wydarzeń w Twoim życiu, w tym z obecności na Forum Młodych i na zabawie andrzejkowej, rzecz jasna. Świetne zdjęcia, widziałem, widziałem. Dwa dni po Forum słuchałem rano w radiu jeszcze raz Gabriele Kuby. To osoba z klasą, pierwsza liga. Czy zwróciłeś uwagę, jak klarowne, logiczne i pozbawione zbędnych słów są zazwyczaj jej wystąpienia? Przypomniał mi się zaraz obecny z nami na ze Świętym Krzyżu bp  Edward Dajczak i jego wypowiedzi pełne treści i mocy. Możemy zapytać się nas samych, czy wypowiadane przez nas słowa mają treść, czy są poparte szacunkiem dla innych, czy niosą prawdę, serdeczność? Ale zostawmy to na chwilę, bo to temat na odrębną rozmowę.