czwartek, 20 grudnia 2012

Opowiadanie laureata konkursu Przestrzeni - Pawła Świątkowskiego

We wrześniu ogłosiliśmy konkurs na na opowiadanie z prawem harcerskim w tle. Podczas Forum Młodych 2012 zostały przyznane nagrody wyróżnionym przez jury konkursowe autorom. Przedstawiamy zwycięskie opowiadanie Pawła Świątkowskiego, zatytułowane Z deszczu pod... Zachęcamy do czytania!

wtorek, 18 grudnia 2012

Harcerstwo czy indywidualność? - Franciszek Podlacha HR


Dwa lata temu, w środowisku harcerskim zawrzało. Znana socjolog Pani Prof. Jadwiga Staniszkis, w wypowiedzi dotyczącej aktualnie urzędującego prezydenta stwierdziła: „Widać w nim harcerskość. Ja nigdy nie byłam człowiekiem żadnych organizacji, bo to zabija indywidualizm. Harcerstwo uczy zespołowości ale zabija indywidualność". Czy miała rację? Na pewno nie w odniesieniu do całego ruchu skautowego. Skauting został pomyślany tak aby umożliwić człowiekowi „samowychowanie”, w które wpisana jest indywidualność. Ale ocena Pani Profesor jest okazją do poważnego rachunku sumienia. Czy na pewno, w Polskim harcerstwie nie ma elementów zabijających indywidualizm?

Kilka uwag o życiu (nie)świadomym - Sebastian Masłowski SJ


Na najwyższych obrotach
Czas płynie szybko. Każdy z nas ma masę zajęć i obowiązków. Tak jest skonstruowany styl życia w naszej nowoczesnej cywilizacji. Szkoła, studia, jakieś kursy, języki, sport, i jakby tego jeszcze było mało - drużyna. Spotkania z zastępowymi, z rodzicami, zimowisko, obóz letni, załatwianie miejsca, pozwoleń, przeprawy z urzędami, sanepidem, kuratorium, obmyślanie programu, gier, dodatkowo spotkania kręgu, wędrówki, itd. Nie wiadomo, gdzie to wszystko wcisnąć, a doba ma tylko 24 godziny. Spać też kiedyś wypada. Tak z prędkością błyskawicy mija dzień za dniem. Ciągły ruch: wydarzenie za wydarzeniem, akcja za akcją. Ani się obejrzymy, już kolejny rok za nami. Wskutek tego jest w naszym życiu wiele rzeczy, które „dzieją się same”, nie wiadomo do końca, jak i kiedy. Często zauważamy, że wpadliśmy w jakieś tarapaty, gdy już jest po fakcie i nie da się nic zrobić, niewiele można zmodyfikować czy też poprawić. Jak temu przeciwdziałać?

Na tropie Tygrysa, czyli o co chodzi w pracy na śladach z młodą przewodniczką?! - Milena Suliga

„O co chodzi w tych waszych śladach?” zapytał w czasie podróży do Madrytu młody wędrownik jedną z moich młodych przewodniczek. „Wiesz, po prostu musimy tropić ślady zwierząt i potem robić ich odlewy. Na żółtym szlaku są to ślady leśnych zwierząt żyjących w Polsce, ale już na zielonym trzeba pojechać do innego kraju i zdobyć ślad jakiegoś egzotycznego zwierzęcia” – brzmiała odpowiedź. O dziwo, została potraktowana poważnie i kiedy jakiś czas później przewodniczka przyznała się do swojego żartu, usłyszała: „tak mi się wydawało, że z tymi egzotycznymi zwierzętami to chyba przesada”. W czasie tej samej podróży, kiedy rozmawiałam z dziewczynami z ekipy, chłopcy koniecznie chcieli się przysiąść bliżej by usłyszeć jak też takie „zaliczanie” śladów się odbywa. Wielokrotnie powtarzane przez mnie zdanie „śladów się nie zalicza, o śladach się rozmawia” po jakimś czasie wreszcie do nich dotarło.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Adwentowe przemyślenia - o. Kasper M. Kaproń OFM



I. Od kilku dni przebywam w nowej parafii. Po moim poprzedniku odziedziczyłem m.in przeciekający dach w kościele i samochód, który jest raczej kilkuset kilogramową bryłą złomu. Próbowałem dzisiaj pojechać nim do jednej z moich wiosek, lecz ugrzązłem gdzieś w środku buszu. Prawie cały dzień upłynął mi najpierw na poszukiwaniu pomocy, a później na holowaniu pojazdu. W czasie drogi w myślach narzekałem na sytuację, z którą przyszło mi się zmierzyć i na zaniedbania poprzednika. Gdy wróciłem do domu jeden z ministrantów poprosił o możliwość doładowania z parafialnej sieci jakiegoś prostego radyjka. W jego domu nie ma energii elektrycznej i noce spędzają przy świetle świec. Szybko przyszło otrzeźwienie. Narzekałem na niesprawny samochód i przeciekający dach. Narzekałem pomimo, że mam prąd, komputer, a nawet dostęp do internetu, mam lodówkę i w niej jakieś zapasy. Mam nawet kilka odłożonych oszczędności na tak zwaną „czarną godzinę”. Obok mnie zaś ci do których zostałem posłany: bez prądu, bez jakichkolwiek oszczędności, bez perspektyw...

środa, 5 grudnia 2012

Słowo o służbie - o. Michał Pac OP


„Na mój honor, z łaską Bożą, przyrzekam: całym życiem służyć Bogu, Kościołowi, mojej Ojczyźnie i Europie chrześcijańskiej, nieść w każdej potrzebie pomoc bliźnim i przestrzegać Prawa Harcerskiego.”

Dla każdego, kto wypowiada te słowa, oczywistym jest, że istotą skautingu jest służba. Jako że – do chwili spotkania Skautów Europy już jako kapłan – wcześniej nie miałem żadnego związku ze skautingiem, przez pewien czas nie doceniałem słowa „służba”, odmienianego tu przez wszelkie możliwe przypadki. Zmieniła to wędrówka w Gorce z krakowskim kręgiem młodych wędrowników, w czasie której zrozumiałem, dlaczego służba jest tak ważna, i uchwyciłem – jak sądzę – na czym polega prawdziwa istota skautingu.

Wychowanie patriotyczne u Skautów Europy - Zbigniew Minda

1. W przyrzeczeniu harcerskim harcerka i harcerz przyrzeka służyć Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie oraz Europie chrześcijańskiej. Druga zasada FSE zaś brzmi: Wierna swojej Ojczyźnie pracuje na rzecz jedności i braterstwa w Europie. Miłość do Ojczyzny jest zatem usytuowana pośród miłości do Boga, Kościoła i Europy, czyli innych narodów. W tej wizji nie ma miejsca ani na pogański nacjonalizm w wydaniu faszystowskim ani na internacjonalny kosmopolityzm w wydaniu bolszewickim. Miłość do własnej Ojczyzny, jej dziejów, języka, kultury i geografii jest warunkiem zbudowania dojrzałej osobowości. Ten jest dojrzały, kto ma szacunek dla tego, co otrzymał od innych: od rodziców, rodzeństwa, przyjaciół, wychowawców. Także od Ojczyzny w szerokim tego słowa znaczeniu.


piątek, 30 listopada 2012

Dlaczego Henryk Sienkiewicz wielkim Polakiem był? - Zbigniew Korba



1905-sienkiewicz.jpg (162×227)1. Jak większość Polaków od zawsze wiedziałem, że Henryk Sienkiewicz „wielkim pisarzem był”. Wiadomo: Trylogia, Quo vadis, nagroda Nobla, W pustyni i w puszczy, wielkie filmowe ekranizacje. W ostatnie wakacje pomyślałem, że dobrą, integracyjną, rodzinną lekturą będzie kieszonkowe, piękne wydanie „Ogniem i mieczem”, które akurat zakupiłem. Starszych wciągnie fabuła a młodsi będą usypiać przy kolejnych odsłonach kresowej epopei.

Przyznam szczerze: głośne czytanie epopei w letniej atmosferze napotykało pewne opory i ostatecznie niewiele z tego wyszło. Idąc jednak tym tropem, z tuzina książek towarzyszących mi jak zwykle na rodzinnych wakacjach (towarzyszących z oddali, gdyż od dawna nie łudzę się już, że uda się przeczytać więcej niż jedną, dwie), sięgnąłem po zakupioną w ostatniej chwili za 12 złotych na „taniej książce” biografię autora Trylogii. Postanowiłem samemu zagłębić się w życiorys wybitnego pisarza. Im dalej brnąłem przez historię jego życia, tym bardziej byłem urzeczony. Właściwie wszyscy wiemy, że pisał dla pokrzepienia serc, że dostał Nobla, a Trylogia uwodzi nawet największych troglodytów w gimnazjum czy liceum, gdy już się w nią wciągną. I tyle wiemy z grubsza. Czyli naprawdę niewiele.

piątek, 26 października 2012

System rad - Zbigniew Minda



W naszym skautingu wartości(cele) wyrażone w Prawie, Przyrzeczeniu i Zasadach Podstawowych są tak samo ważne jak mechanizmy (metody), którymi dla osiągnięcia tych celów się posługujemy. Obrazują to dobrze relacje zachodzące między 16 elementami: by osiągnąć pięć celów musimy poruszać się w sześciu wymiarach, stosując pięć motorów (mechanizmów). Trochę to kosmicznie zabrzmiało, ale może pomóc w jakimś lepszym konceptualnym ujęciu zadania, przed którym stoją szefowa i szef.

czwartek, 25 października 2012

11 listopada wyśpiewajmy historię Polski!



Różne są sposoby świętowania 11 listopada. Tego dnia uczestniczymy w Mszy Świętej w intencji Ojczyzny, uroczystościach państwowych, niektórzy organizują gry związane z tym dniem... Chcielibyśmy zaproponować trochę inną formę uczczenia naszej niepodległości, a mianowicie wspólne śpiewanie. Każdy z nas zna wiele pieśni i piosenek patriotycznych, a dzień 11 listopada jest świetną okazją by spotkać się razem i śpiewać: rodziną, gromadą, zastępem, drużyną, kręgiem, w gronie przyjaciół, parafią, z całym miastem... Możliwości jest wiele i zależą one z pewnością od naszego czasu i zdolności organizacyjnych, ale warto próbować. Poniżej jedna z propozycji programu związanego z odzyskaniem przez Polskę niepodległości gdzie krótki historyczny komentarz łączy kolejne piosenki w całość. To jedna z propozycji, ale każdy może mieć własną. Śpiewać, śpiewać, śpiewać naprawdę warto!!!

poniedziałek, 15 października 2012

Różaniec - 25 minut z 1440 – które otrzymujemy od Boga każdego dnia!



źródło: zacznijodnowa.republika.pl
  Z wielkim zatroskaniem patrzymy na to wszystko, co w ostatnich latach dzieje się w naszej Ojczyźnie. Pomimo całego dobra, które widać, nie sposób zaprzeczyć, że żyjemy w okresie bardzo trudnym nie tylko pod względem gospodarczym, ale również światopoglądowym. Ateiści chcą być dostrzeżeni, ruszają z kampanią billboardową, której hasło stanowią słowa: „ Nie wierzysz w Boga, nie jesteś sam”. Niestety, w tym czasie tak wielu ochrzczonych Polaków opowiada się za złem.

W okresach kiedy zło wzrastało, w okresach kryzysu, z wielką stanowczością i żarliwością nawoływał Kościół głosem papieży do odmawiania modlitwy różańcowej. Różaniec bowiem został dany Kościołowi przez Maryję jako lekarstwo przeciw złu.

czwartek, 11 października 2012

Czy istnieją jeszcze prawdziwe Orły?


O tym, że w zdrowej duszy, zdrowe ciało, o sakramencie łez, ciągłym nawracaniu się, stawaniu w prawdzie o sobie, budowaniu wspólnoty, stałym spowiednictwie, a także o tym jak stać się prawdziwym Orłem z ks. Mariuszem Zaniewiczem, duszpasterzem kręgu szefów hufca garwolińsko-pilawskiego bł. Męczenników Podlaskich rozmawia Jerzy Żochowski.

sobota, 6 października 2012

Ja wiem, w Kogo ja wierzę... - w Roku Wiary czytamy Katechizm Kościoła Katolickiego!!



Już 11 października rozpocznie się ogłoszony przez Benedykta XVI, w liście apostolskim Porta fidei Rok Wiary, który jest związany z 50. rocznicą rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II i 20. rocznicą wydania Katechizmu Kościoła Katolickiego. Papież ogłaszając Rok Wiary napisał, że od początku swojego pontyfikatu przypominał o: potrzebie odnalezienia drogi wiary, aby coraz wyraźniej ukazywać radość i odnowiony entuzjazm, które rodzi spotkanie z Chrystusem. Rok Wiary ma stać się dla nas okazją, aby w otaczającym nas, często wrogim wobec wiary katolickiej, świecie zastanowić się w Kogo i dlaczego wierzymy, a przez to naszą wiarę pogłębić i umocnić.

środa, 19 września 2012

UWAGA - KONKURS!!!

źródło: foto.brat.pl
Być może to właśnie TY jesteś jedną z tych osób, które żyją w błogiej nieświadomości faktu posiadania prawdziwego talentu literackiego?! A wiesz co grozi tym, którzy nie wykorzystują swoich talentów danych im przez Boga?! Jeżeli zapomniałaś/eś to sama/sam przeczytaj: <Mt 25, 14-30>. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czy to nie przypadkiem właśnie w Tobie drzemie ten ukryty talent musisz sam się o tym przekonać i ZACZĄĆ PISAĆ. My chcemy Ci w tym pomóc dając temat i motywację.
Redakcja Przestrzeni ogłasza konkurs na OPOWIADANIE Z PRAWEM HARCERSKIM W TLE! Regulamin konkursu poniżej:

poniedziałek, 18 czerwca 2012

List do szefa - Zbigniew Korba HR

Drogi Szefie,

Prawdopodobnie jesteś właśnie w ogniu walki przedwakacyjnej. Zdajesz egzaminy, zaliczasz kolokwia i równocześnie przygotowujesz obóz swojej jednostki programowo i organizacyjnie. Plujesz sobie w brodę, że mimo mocnego postanowienia z ubiegłego roku, aby obóz przygotowywać jak najwcześniej, znów dużo spraw zostało do zrobienia w ostatniej chwili. Trudno, lepiej później niż wcale. Obóz to ważna, kluczowa sprawa, najważniejszy element pracy całego roku. Tu dzieją się rzeczy wielkie.
Na pewno troszczysz się o to, aby letni wyjazd Twojej drużyny lub gromady był dla chłopców wspaniałą przygodą, aby zabrali ze sobą do domów radosne wspomnienie przeżytych wydarzeń i autentycznej przyjaźni. Przyjaźń i przygoda, które będą ich udziałem w ciągu tych dwóch czy trzech tygodni, będą ich niosły i budowały przez kolejne miesiące. Temu służy, jak mniemam, pieczołowicie obmyślana wielka gra, olimpiada, zawody sportowe, konkursy w różnorakich technikach począwszy od kulinarnego, wyprawa czy obozowe ogniska.

Duszpasterz na obozie - ks. Paweł Tambor

Obóz letni jest, bez cienia przesady, prawdopodobnie równie ciekawym wyzwaniem i przygodą dla duszpasterza, jak dla harcerzy/harcerek. Również dla niego to czas przygotowań i mobilizacji, czas wysiłku i odpoczynku, a nade wszystko może być źródłem radości z dzielenia się wiarą i doświadczeniem więzi z Bogiem.

Rzeczą oczywistą jest, że „tandem wychowawczy”, który tworzą drużynowy/a i duszpasterz, realizuje się w sposób szczególny w przygotowaniu do tak ważnego wydarzenia w życiu drużyny, jakim jest obóz letni. Ta współpraca wychowawcza polega tu na przykład na określeniu i omówieniu planu duchowego, który będzie wdrażany w życiu obozowym. Bardzo dobrze, jeśli ten plan duchowy w jakiejś mierze współgra z fabułą obozu. Plan duchowy powinien być dość konkretny, odpowiadający na zapotrzebowania i specyfikę danej drużyny. Jest on w czasie obozu realizowany podczas codziennych celebracji Eucharystii, pielgrzymki, może być źródłem inspiracji i tematów do rozmów indywidualnych z harcerzami lub wieczornych ognisk. Naturalnie także rada lub pomoc księdza może okazać wartościowa także w odniesieniu do pora religijnych kwestii związanych z przygotowanie obozy.

Obozowe świadectwo - Piotr Jedziniak HR

Obóz… i wszystko jasne. Las, przygoda, wyzwanie. Dla chłopaków z zastępów pewnie jakaś chwila wytchnienia, zrobienia czegoś innego, sprawdzenia się. Dla szefa? Dla mnie? Obóz to myśl o odpowiedzialności, pedagogice, logistyce…Również o zaparciu się samego siebie. Rany, znowu nie chce mi się jechać. Zawsze przed obozem wpadałem w dość dziwną sinusoidę nastrojów: dzisiaj myśłę, o misji jaką mam do spełnienia, jutro o tym, że znowu jest coś „niedopięte”.
         

Teraz, gdy jestem już dinozaurem ;) mam mnóstwo wspomnień z wyjazdów wakacyjnych: o pierwszej nocnej warcie, o czasach gdy mój zastęp na obozie nazywał się KAŁASZNIKOW (może nie uwierzycie, ale to był skrót…), o jedzeniu znienawidzonej kaszy manny na śniadanie, o przyjaźniach, które trwają do dzisiaj.

Godzina Drogi, Godzina Światła, Twoją Godziną! - ks. Marek Adamczyk


Czas obozu letniego, dla każdego harcerza i harcerki czas absolutnie wyjątkowy. Każdy szef doskonale wie – lub wiedzieć powinien – w jaki sposób w rytm obozowego życia, powinien być włączony czas na spotkanie z Panem Bogiem. Codzienna Msza święta, wspólna modlitwa w zastępach, Anioł Pański, Apel Ewangeliczny, Adoracja Najświętszego Sakramentu, to wszystko – podobnie jak wielka gra czy wieczorne ogniska – tworzy właściwy rytm życia obozowego. Cały czas mówimy o gałęzi zielonej. A jak w czasie obozu powinno wyglądać życie duchowe samego szefa?
Wielką wartością jest codzienne świadome i pełne przeżywanie Eucharystii, wyjście z obozu na krótki spacer i odmówienie różańca, rozmowa z duszpasterzem o swoich osobistych trudnościach i rozterkach. W czasie trwania obozu szczególnym wezwaniem pozostaje wierność Godzinie Drogi (wędrownicy) i Godzinie Światła (przewodniczki).

B-P do drużynowych - wybór Franciszek Podlacha HR


Wskazówki dla skautmistrzów
„Trzeba działać raczej na poszczególne jednostki, niż na cały zespół zbiorowo”

„Zadaniem drużynowego i to zadaniem bardzo interesującym jest poznać do głębi każdego chłopca, a później to co dobre w nim uchwycić i rozdmuchać aż do wyparcia zła.”
Cechy chłopca:
  • humor
  • odwaga
  • pewność siebie
  • bystrość
  • żądza wrażeń
  • uległość
  • wierność
„Zabawa, bójka i jedzenie! Oto trzy nieodłączne składniki chłopięcego świata. (...) Te chłopcy najbardziej poważają, a nie mają one najmniejszego związku z nauczycielami czy podręcznikami.”

Z dziennika pewnego szefa - Zbigniew Minda HR


         Wakacje. Obóz letni. Zwieńczenie całego roku pracy skautowej. Teraz dopiero okaże się, ile była warta. Czy zastępy są realne? Czy były realizowane zadania z Sądu Honorowego? Cele pracy, techniki do opanowania. Czy chłopaki się zmienili, zgrali? Czy są już bardziej pracowici, zgodni? Czy prawo zaczęło mieć już dla nich znaczenie? Czy są ciągle paczką kolesi, czy już może nareszcie stali się bandą przyjaciół marzących o bohaterskich czynach i przygodach? Walka o frekwencję, o dopięcie szczegółów programowych i organizacyjnych, o papiery wychowawcy, ach! teraz wystarczy już patent podpisany przez naczelnika po pomyślnie zaliczonym obozie szkoleniowym. Nie wiem, czy to wszystko ogarniam. Jeszcze telefon do Pana Zdzisława, żeby załatwił beczkę na wodę, jeszcze wici do rodziców, kto może pożyczyć auto do zaopatrzenia. Nie będzie łatwo, bo chłopaki rok temu rozbili Kangura…Sznurki, żerdki, narzędzia, namioty, garnki, flagi, chusty, stroje. Boże, ile tych szczegółów! Wielkim wysiłkiem woli zrobiłem sobie listę kontrolną. Nie mniejszym wysiłkiem woli zaglądam co niej codziennie. Ile jeszcze tej woli, żeby przejść do fazy egzekucyjnej. Jestem w środku egzaminów. Ma za sobą Rzym. Ufff…. Całe szczęście. Powszechna mnie przeraża. No i Ola… Ile pamięci operacyjnej potrzeba w czaszce, żeby o wszystkim pamiętać. Poszedłem dziś na mszę. Powiedziałem Mu: „Ty wiesz, że to dla Ciebie, cała ta gra i zabawa w ten skauting. W końcu kiedyś trzeba zmienić ten świat. Nie wiem, jak to wygląda z Twojej perspektywy, ale z mojej jakoś tak. Jakieś uwagi?”

Świadectwo Hathiego - Jarosław Głażewski HR


Rok 2010 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i na ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia… Tak mogłaby się zaczynać ta historia, kiedy pewien czterdziestolatek z okładem zaczął się modlić o służbę społeczną dla siebie. Nieopatrznie napisał też pewien list (do Naczelnictwa) i równie lekkomyślnie wypowiedział pewne słowa o wyjściu za próg, chęciach i maszerowaniu. Dzięki temu znalazł się w pewien sobotni dzień u stóp Świętego Krzyża w bardzo doborowym towarzystwie.

Można by pytać, dlaczego wstąpiłem do harcerstwa mając 40 lat. Pewnie dlatego, iż uznałem, że nawet taki tetryk może coś jeszcze zrobić dla swoich dzieci. Chciałem też bardzo, żeby Skauci Europy byli na Śląsku, także dla innych dzieci, których jeszcze wtedy nie znałem. Myślałem, że potem, gdy dorosną one coś zrobią dla szerzenia Królestwa Chrystusowego i dla Polski mojej Ojczyzny. Moim marzeniem wtedy było to, żeby w następnym pokoleniu było jak najwięcej ludzi samodzielnie myślących, wyznających wartości katolickie, a szlachetność i dobroć żeby nie odeszła do lamusa.