środa, 18 grudnia 2013

Panie, przymnóż nam wiary (4) - fr. Filip Boháč OP


Środa. Czytania ze Mszy świętej 18 grudnia: Jer 23, 5-8; Ps 72; Mt 1, 18-24.


Pod koniec rekolekcji warto podkreślić pewien aspekt, o którym do tej pory niewiele mówiliśmy. Wiara nie dotyczy tylko prawdy o samym Bogu, ale także o Jego Opatrzności, czyli o Jego planach dla nas i świata. Przedmiotem wiary nie są więc tylko prawdy uniwersalne – np. Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka, ale czasami także sprawy bardzo osobiste jak na przykład powołanie.


wtorek, 17 grudnia 2013

Panie, przymnóż nam wiary (3) - fr. Filip Boháč OP


Wtorek. Czytanie: Prz 9,1-6; Psalm 34(33) (20. niedziela zwykła, rok B). Ewangelia: J 6, 41–51


Fides quod – quem – qua


Ten fragment Ewangelii jest częścią Jezusowej mowy eucharystycznej, która jest doskonałym przykładem, jak nie powinno się robić kampanii wyborczej: na początku, po cudownym rozmnożeniu chleba, szedł za Nim zachwycony tłum kilku tysięcy ludzi, gotowych obwołać Go królem. Lecz Jezus zraził ich totalnie niezrozumiałą mową, a większość Jego słuchaczy najpierw szemra, później mówi: „Któż tego może słuchać” – no i znika. Zostaje tylko garstka najwierniejszych.


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Panie, przymnóż nam wiary (2) - fr. Filip Boháč OP


Poniedziałek. Czytanie: 1Kor 2, 1–9, Psalm 111 (110), Ewangelia: Mt 8, 5–13 (setnik z Kafarnaum)


Wiara setnika z Kafarnaum


Czym się wyróżnia wiara setnika z Kafarnaum, że Jezus tak się nią zachwyca? Dlaczego do tej pory powtarzamy jego wyznanie przed komunią świętą podczas każdej Mszy świętej?
Żydzi widzą cudowne uzdrowienia, egzorcyzmy i dochodzą do wniosku: Bóg działa przez Jezusa. Dlatego przychodzą tłumnie, przynoszą chorych itp. To całkiem nieźle. A jednak – traktować Jezusa jako narzędzie mocy boskiej to za mało. Żeby otrzymać cudowne uzdrowienie, nie trzeba spotykać Jezusa – w końcu też źródło w Lourdes może dać ten sam efekt.


niedziela, 15 grudnia 2013

Panie, przymnóż nam wiary (1) - fr. Filip Boháč OP


Niedziela. Ewangelia: Mt 11, 2–11 (Jan Chrzciciel: czy też innego mamy oczekiwać?)


Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Bardzo dziwne, że właśnie Jan Chrzciciel zadaje owo pytanie. On, który jako pierwszy z ludzi rozpoznał Mesjasza, jeszcze zanim się narodził. On, który mówi o Jezusie: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata i wysyła swoich uczniów do Niego. A teraz wątpi i pyta, czy Jezus jest rzeczywiście Zbawicielem. A Jezus odpowiada wskazując tylko na to, co Jan sam widzi – że się spełnia, co mówił Izajasz: ślepi widzą, chromi chodzą… 

środa, 11 grudnia 2013

Teraz nadeszła dla Was godzina powstania ze snu! (Rz 11,13)

źródło: http://www.sluzew.dominikanie.pl
Fakt, że zaczął się Adwent dotarł do mnie, kiedy usłyszałem podczas Eucharystii w pierwszą niedzielę Adwentu słowa drugiego czytania z listu św. Pawła do Rzymian: „Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.” (Rz 13,11-14) Fragment, krótki, mocny i konkretny. Proste wezwanie: Dość bylejakości, czas wstawać!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Świętokrzyskie kazanie 2013 (Memento Mori) - fr. Filip Boháč OP



Homilia wygłoszona przez O. Filipa w czasie tegorocznej pielgrzymki wędrowników na Święty Krzyż w niedzielę 29.09.2013 podczas Mszy świętej prymicyjnej w Bazylice Mniejszej Świętej Trójcy i Sanktuarium Relikwii Krzyża Świętego.

Homilia jest komentarzem do fragmentu Ewangelii czytanego w XXVI Niedzielę Zwykłą roku C, tj.: przypowieści o Łazarzu i bogaczu (Łk 16, 19-31).

czwartek, 5 grudnia 2013

Moja Europa - AB HR

Na początku lat dziewięćdziesiątych wojaże zagraniczne były jeszcze rarytasem. Pamiętam kiedy nasza drużynowa wybierała się na Eurojam do Vitterbo, w 1994 roku - ależ chciałyśmy pojechać razem z nią! Pierwsza okazja na dłuższy wypad poza granice kraju nadarzyła się już w 1997 roku, kiedy skromna reprezentacja przewodniczek z Lublina wyjechała, (po raz pierwszy w błękitnych mundurach!) na Światowe Dni Młodzieży do Paryża. Wyjazd stał się dla mnie – oprócz ogromu różnorodnych, pozytywnych doświadczeń, silnym impulsem do nauki francuskiego. Nie zdawałam sobie naonczas sprawy z tego, że język, o którym Sienkiewicz pisał: ”wszelako nie wyrozumiesz, bo to jest mowa taka, jakobyś cynowe misy potrząsał”, zadziała jak komunikacyjny wytrych, otworzy wiele wrót i stanie się niezbędnym narzędziem pracy u podstaw, jaką trzeba było wykonać w pierwszych latach po wejściu do FSE, od tłumaczenia publikacji, aż po organizację najważniejszych wydarzeń tamtych czasów – Eurojamu w Żelazku i rozlicznych spotkań oraz wyjazdów szkoleniowych. Paradoksalnie, chciałabym wywołać z raptularza historię wyprawy w przeciwnym zgoła, niż zachodni, kierunku. Po latach ustawienia wektora na Okcydent, studiach przeżytych częściowo nad Loarą i frankofońskich fascynacjach...z pewną ulgą dokopałam się do swoich korzeni. Ciągnęło mnie na Wschód.

Mój Kościół - Magdalena Gzik HR

Na mój honor z łaską Bożą przyrzekam całym życiem służyć Bogu, Kościołowi, mojej Ojczyźnie i Europie chrześcijańskiej…. – pierwszy raz wypowiedziałam te słowa jesienią 2000 r., jako uczennica szkoły podstawowej. Przyrzekałam, że chcę całym życiem służyć Kościołowi. Co to znaczy? Czym jest dla mnie Kościół? Jak rozumiem i przeżywam Kościół?
Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że miałam dużo szczęścia wychowując się w parafii św. Barbary w Łęcznej i uczestnicząc w życiu tej dość nietypowej parafii. To, że jest nietypowa odkryłam dopiero wtedy, gdy przyjechałam do Warszawy na studia. Nagle okazało się, że to co dla mnie było normalne, w czym wzrastałam, do czego przywykłam jest w pewnym sensie wyjątkiem, a nie regułą.

Mój Kościół - ks. Paweł Tambor

Samo wyrażenie „mój Kościół” jest niezwykle bogate i niesie ze sobą wiele ważnych dla mnie skojarzeń. Kościół jako rzeczywistość wciąż na nowo odkrywana, tajemnicza, fascynująca, doświadczana tak realnie – czasem w bólach. Kościół jako ludzie, wspólnota. Wiem, że brzmi to frazesowo, ale dla księdza, pewnie także dzięki zasadniczości celibatu, relacja do wspólnoty, którą widzi jako Kościół, ma fundamentalne znaczenie. Jezus, ustanawiając Piotra skałą, wypowiada to samo: „mój Kościół”, „na tobie zbuduję mój Kościół”. Głowa człowieka blisko mojej głowy, przedzielona kratą. Głowa starca, który ma odwagę mówić młodemu księdzu po cichu swoje grzechy. To jest „mój Kościół”. Intensywność przekonania, z którym można wypowiadać to „mój”, to przecież przeżywanie Kościoła także jako czegoś wybranego, wyniesionego z domu, ale niejako zobaczonego w dorosłości na nowo.