niedziela, 20 marca 2016

Medytacja 1 - O. Sebastian Masłowski SI

Mt 18, 1-5: "W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje."


Mk 9,33-37: "Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał."


Prośba CD (Ćwiczenia Duchowe) 46: Aby moje pragnienia, decyzje i czyny były w sposób czysty skierowane ku służbie i chwale Jego Boskiego Majestatu.

Obraz: Wyobraź sobie scenę: Jezus, który pokazuje nam dziecko. Wyobraź sobie małego wilczka, małego harcerza, najmniejszego z Twojego szczepu, z Twojej drużyny. Zobacz, jak Jezus go stawia przed Tobą, obejmuje ramionami. On go kocha. Nie chce, żeby stała mu się krzywda. Przyjrzyj się temu malcowi, jego twarzy, jego oczom, jego zaufaniu. Jezus daje Ci go za wzór. Masz się stać ufny i oddany Chrystusowi tak, jak ten mały chłopiec jest ufny i oddany swojemu Akeli, swojemu drużynowemu. Jezus każe Ci go przyjąć. Gdy przyjmiesz tego malca, przyjmiesz samego Jezusa.
fot. Szymon Zając

Prośba: Abym poznał, czego chce ode mnie Jezus w tym konkretnym miejscu, gdzie jestem. Abym poznał, jak mam sprawować władzę, jak używać siły, autorytetu, które posiadam.

1. Kto jest największy?

Ludzi to zawsze interesuje. Kto jest większy, kto jest mniejszy, kto jest najlepszy, kto jest gorszy. Współzawodnictwo. Odznaczanie się, bycie „na wierzchu” mamy we krwi. Chcemy rządzić, chcemy zdobywać, chcemy wygrywać. Kto jest największy wśród nas? Kto tu rządzi? Z rządzeniem wiąże się też kontrola. Chcemy kontrolować sytuację. Nie lubimy być zależni. Nie lubimy podlegać innym, podporządkowywać się.

--> Jak się czuję, kiedy tracę kontrolę? W których sferach mojego życia nie mam kontroli?

Czy mam kontrolę w drużynie, szczepie, gromadzie, hufcu, czy wiele rzeczy wymyka mi się spod kontroli? Jak się wtedy czuję, jak reaguję? Jak podchodzę do tych, którzy zagrażają mojemu kontrolowaniu sytuacji?

2. Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Cechą dziecka jest to, że właśnie nie kontroluje sytuacji. Od niego wiele rzeczy nie zależy. Musi się podporządkować innym. Często się buntuje z tego powodu. Marzy o czasie, kiedy będzie duże i będzie mogło samo decydować o wszystkim. Ale na dziś nie ma wyjścia. Musi słuchać. Musi się poddać komuś większemu od siebie. Patrzcie na tego malca, którego przywołaliście w obrazie. Od jak wielu ludzi jest on zależny. Ilu się musi podporządkować: szóstkowemu, zastępowemu, drużynowemu, szczepowemu, hufcowemu. Patrzcie na tego malca.

--> Jan reaguję na myśl, że muszę się stać jak zależne dziecko, muszę się poddać Komuś większemu od siebie? Muszę się zgodzić, że nie wszystko będzie ode mnie zależało?

„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”

3. Kto by przyjął takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje

Cały skauting, cała władza, wszystkie akcje są właśnie dla tego malca. Są robione ze względu na niego. On tu jest najważniejszy. Dla niego to się robi. Nie dla setek ważnych osób, nie dla prestiżu, nie dla rozwoju drużyny, hufca, nie dla zdobycia husarii. Dla tego malca. Żeby się rozwinął, żeby wzrastał, żeby dojrzał. Bo w nim mieszka Jezus. Bo przyjęcie tego malca, najmniejszego, najmniej zaradnego, najmniej istotnego w całej strukturze to przyjęcie Jezusa.

Bez niego przecież drużyna by sobie świetnie radziła, nic by się nie zawaliło, nikt by nawet nie poczuł szczególnie boleśnie jego odejścia, wykruszenia się. To właśnie w nim Jezus mieszka i właśnie dla niego jest to wszystko, co robimy.

--> Czy podejmując różne decyzje dotyczące drużyny, hufca, różnych akcji, mam przed oczyma tego najmniejszego? Czym mam przed oczyma to dziecko, dla którego nie jestem panem, władcą, ale starszym bratem? Bo bycie szefem to bycie starszym bratem. Bratem, który ma chronić, kochać. Ma autorytet, ale to jest autorytet starszego brata, nie władcy.


Rozmowa końcowa:
Porozmawiaj z Bogiem o roli, jaką ma dla Ciebie w skautingu, w rodzinie, w świecie. Roli starszego brata. Tę drogę pokazał nam Jezus, stając się naszym bratem. Choć był Panem, przyjął postać człowieka, choć był Panem, służył nam, choć był Panem, mył nam nogi (co było zadaniem służącego i niewolnika). Proś Go, aby dał Ci łaskę naśladowania Go w sprawowaniu tej władzy. Proś Go o łaskę, abyś uosabiał Go w oczach tych chłopców, do których jesteś posłany. Aby doświadczając Ciebie, mogli doświadczyć Jego: Jego miłości, Jego oddania. Tego, jak Mu zależy na nich. Tego, jak oddaje za nich swoje życie.







O. Sebastian Masłowski SI,
duszpasterz Śląskiego Kręgu Młodych