wtorek, 10 marca 2015

O pokusach (2) - Agata Głażewska

Ostatnio  próbowałam przedstawić myśl sługi Bożego księdza Piotra Semenenki dotyczącą konieczności pokus i korzyści zeń płynących.
Dziś – zgodnie z dalszą częścią omawianego traktatu – napiszę o mechanizmie pokusy.

„Spotkanie z pokusą jest walką, wojną” – stwierdza autor. Dlatego musimy wziąć pod uwagę stronę atakującą , jak i atakowaną. Sługa Boży podaje pewne zasady związane z działaniem pokusy i podkreśla, że dotyczą one zarówno kuszenia do grzechu ciężkiego, jak i do najmniejszej niedoskonałości (uleganie tej ostatniej jest już dopuszczeniem przegranej).


1. Właściwe stanowisko wobec pokusy

Najlepszym przygotowaniem do zmagań z pokusą jest poznanie i – co więcej – uznanie własnej nędzy. Autor powołuje się na Sobór Trydencki, który – potępiając naukę Lutra uważającego pożądliwość za grzech – orzekł, że pożądliwość wprawdzie jest z grzechu i do grzechu ciągnie, ale grzechem nie jest.
Ksiądz Semenenko, doświadczony spowiednik i kierownik duchowy, stwierdza, że wiele dusz odchodzi od Boga, popadając w rozpacz, tylko dlatego, że nie uznają własnej nędzy. Chcą być czyste, piękne, zadowolone z siebie. Natomiast w takim podejściu jest dużo pychy.
„Tymczasem nędza dopomina się o swoje prawo obywatelstwa; ona chce być uznana, chce, byśmy widzieli w niej naszą własność, i dopóki tego przyznania z naszej strony nie będzie, dopóty nie będzie pokoju.”

2. Strategia, czyli historia pokusy

Autor przedstawia pokusę, która dotknęła w raju pierwszego człowieka. Adam miał mądrość daną mu przez Boga, jego zmysłowość poddana była rozumowi, natura nieskażona grzechem pierworodnym.
Kuszenie zaczęło się od wzbudzenia wątpliwości w słuszność Bożego zakazu. „W każdej pokusie jest owo „dlaczego”. Dlaczego Pan Bóg zakazał? Wtedy gdy to nieszczęśliwe „dlaczego” zaczyna pukać do duszy naszej, obowiązkiem jest nie słuchać go i zerwać się jak matka broniąca swe dziecię, bo to wąż, który rzuca jad wątpliwości do naszego umysłu i serca.”
Jeśli – pisze ojciec – zaczynamy wchodzić w dyskusję z pokusą, jesteśmy na pozycji przegranej. Wtedy bowiem pokusa naciera już na wszystkie strony. Zaczyna się od wątpliwości, przechodzi w pożądanie, a kończy się grzesznym uczynkiem.

3. Taktyka pokusy

Pokusa poprzez zmysły, serce i uczucie uderza na wolę. Dlatego też zasada, którą powinniśmy się kierować, brzmi: „nie iść nigdy za własnym uczuciem, choćby się zdawało dobrem, bo w każdym uczuciu jest szukanie pociechy.”
To szukanie własnej pociechy jest przyrodzone naszej grzesznej naturze. Szatan podaje nam kamień, a nam wydaje się on chlebem pociech, czymś dobrym i pięknym. Dlatego potrzeba nam oczu Chrystusowych, by widzieć wszystko w Jego świetle.
Szatan próbuje też działać przez naszą próżność, zarozumiałość i umiłowanie własnego zdania. Pisze o tym ksiądz Semenenko następująco: „Wszelkie upodobanie w sobie samym, przekonanie o swojej zacności, rozumie itd., jak tylko jest w nas ustalone, skoro tylko przyjdzie do ataku, to już przegraliśmy.”

4. Praktyczne rady do walki z pokusą

Po pierwsze, nie bać się szatana.
Po drugie, upokorzyć się, czyli przyznać do własnej nędzy: „trzeba szczegółowego przyznania się, trzeba palec na ranę przyłożyć.”
Po trzecie, wzywać na pomoc Chrystusa, prosić Go, by dał nam swoje serce i oczy, żebyśmy zobaczyli całą prawdę o sobie i pokusie.
Po czwarte, zaufać Chrystusowi, choćby nawet pokusy przerażały swoją brzydotą.
Ojciec zachęca tez, by – choć nie ma takiej konieczności – spowiadać się z pokusy.


Bardzo konkretne, logiczne, proste rady, choć – przy przyrodzonej nam pysze – tak trudne do wykonania.


fot. Jarosław Głażewski



Agata Głażewska,
Hathina, żona HRa, matka dwojga harcerzy