wtorek, 17 lutego 2015

O pokusach (1) - Agata Głażewska

Na początku Wielkiego Postu chciałabym napisać o pokusach: ich konieczności, rodzajach, sposobach radzenia sobie z nimi. Będą to rozważania na podstawie traktatu” O pokusach” księdza Piotra Semenenki CR.

Myślą przewodnią tegoż traktatu jest stwierdzenie, że pokusa to odwrotna strona modlitwy: „Modlitwa bowiem ciągnie do dobrego, pokusa zaś do złego. Modlitwa wymaga czuwania, trwałego wysiłku. Pokusy same się nasuwają.”

  
A.        Konieczność pokusy

Ksiądz Semenenko pisze najpierw o konieczności pokusy. Jest ona dana nam z woli Bożej, bo sprowadza na nas wielkie dobro. Zwalczając ją, dajemy dowód miłości Panu Bogu i stajemy się panami cnót, gdyż te właśnie hartują się w tyglu pokus. Na chrzcie świętym dostajemy bowiem zarodki cnót, które muszą się zakorzenić, ugruntować w sercu, a to jest możliwe dzięki pracy nad sobą i walce z pokusami.
Według autora traktatu konieczność pokusy wypływa z kilku powodów;

1.     Z natury rzeczy

Otóż człowiek musi przechodzić przez pokusę, gdyż ma wolną wolę, a ta winna być wypróbowana. Próba polega na tym, czy człowiek będzie dobrowolnie, z miłości poddawał swoje życie Bogu, czy będzie chciał żyć dla Boga czy dla siebie. Nie byłoby wolności, gdyby nie było możliwości wyboru. I możliwość takiego wyboru daje właśnie pokusa.

2.       Spólność z Chrysusem

Pokusa jest również – jak pisze ksiądz Semenenko – „czymś bardzo szacownym, bo od niej zależy nasz status synów Bożych. Synostwo Boże winniśmy w sobie zatwierdzić stanowczo, z wiedzą i spokojem, przez walkę i współzwycięstwo z Chrystusem Panem w potrójnej pokusie.”
Wiemy, że pierwszy człowiek, Adam, ulegając pokusie, popsuł porządek  ustanowiony przez Boga. To, co uczynił, trzeba było odrobić, i to, co wszczepił w naturę ludzką, trzeba było wykorzenić. Mógł to uczynić jedynie Chrystus Pan. On wziął na siebie ludzką naturę ze wszystkimi jej konsekwencjami. Dobrowolnie przyjął potrójne kuszenie w trzech dziedzinach życia ludzkiego: w uczuciach, myśli i woli.
W tych momentach, w których pokusa zwiodła Adama i doprowadziła go do upadku, Chrystus przyjął inną postawę – zaprzeczył złu i zatwierdził dobre.

„ W nas przez chrzest święty urodził się Chrystus Pan. Jesteśmy w Nim synami Bożymi. Na nas tedy uderza pokusa, nie tylko jako na ludzi, ale też jako na synów Bożych. Nasza spólność z Chrystusem i obowiązek odrobienia z Nim w sobie samych tego, co Adam zepsuł, wystawia nas na konieczność pokusy. Nasza spólność z Chrystusem Panem każe nam ją przyjąć tak, jak On przyjął.”

3.      Miłość Boga

Chrystus był kuszony nie tylko na pustyni, gdzie szatan podsuwał Mu pokusy pociągające do złego. O wiele trudniejszą, cięższą walkę stoczył w Ogrodzie Oliwnym przyjmując wolę Ojca.
Przeżywał tam pokusę odciągającą od dobrego. Przezwyciężył ją modlitwą i bezwarunkowym poddaniem się Ojcu. W ten sposób mógł wypełnić Jego wielkie dzieło zbawienia człowieka. I znów podkreśla Piotr Semenenko, że i my „powinniśmy z Chrystusem Panem przyjąć tę pokusę na cześć Ojca Niebieskiego, na cześć całej Trójce Przenajświętszej.”

4.      Korzyść dla duszy

Pokusa przynosi wiele korzyści temu, kto umie się zachować w pokusach. Przede wszystkim uczy ufności w Boga, każe nieustannie czuwać nad sobą, nie pozwala przywiązywać się do tej ziemi – padołu łez.
Ponadto pokusa ugruntowuje nas w pokorze, gdyż pozwala nam poznać naszą prawdziwą naturę – nędzną, skażoną przez grzech. Jest więc „podniecicielką pokory.”


W następnych tygodniach napiszę o rodzajach pokus, sposobach ich zwalczania, o taktyce pokusy i o tak zwanej „czynności własnej”.

fot. Jarosław Głażewski



Agata Głażewska,
Hathina, żona HRa, matka dwojga harcerzy