środa, 11 grudnia 2013

Teraz nadeszła dla Was godzina powstania ze snu! (Rz 11,13)

źródło: http://www.sluzew.dominikanie.pl
Fakt, że zaczął się Adwent dotarł do mnie, kiedy usłyszałem podczas Eucharystii w pierwszą niedzielę Adwentu słowa drugiego czytania z listu św. Pawła do Rzymian: „Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.” (Rz 13,11-14) Fragment, krótki, mocny i konkretny. Proste wezwanie: Dość bylejakości, czas wstawać!





Adwentowe wstawanie może kojarzyć się bardzo konkretnie – ze wstawaniem na Roraty. Dla mnie jest to coś niesamowitego. O ile przez cały rok jestem śpiochem i ciężko przychodzi mi się pozbierać do szkoły czy pracy nawet na 8 czy 9, to w Adwencie budzik dzwoni o 4:45. Wstaję i idę na Roraty. Codziennie. Sam tego nie potrafię wytłumaczyć ale tak jest. Może piękno Liturgii sprawowanej przez Ojców Dominikanów na warszawskim Służewiu tak przyciąga, ale myślę, że nie tylko to.


źródło: http://www.sluzew.dominikanie.pl

Dla mnie adwentowe wstawanie to dużo więcej niż samo budzenie się na Roraty – choć one są wielką pomocą w budzeniu duszy i odrzuceniu tego co zbędne. Niestety w życiu zdarza się ulegać złudzeniu – jeszcze nie teraz, poczekam z wezwaniem do nawrócenia do jutra, do najbliższej wędrówki, rekolekcji… I sen trwa. Jednak wezwanie, które w sposób szczególny Bóg kieruje w tym czasie jest bardzo konkretne. Nadeszła godzina powstania ze snu i ona jest już teraz. Trzeba już teraz wstać by być gotowym na przeżycie świąt Bożego Narodzenia, ale także na przyjście Pana na końcu czasów. Po prostu wprowadzenie w życie wezwania „Semper Parati!”. Jak czas Adwentu niesamowicie łączy się z Duchem harcerskim!

Poprosiłem kilka osób, o opowiedzenie czym jest dla nich Adwent i w jaki sposób go przeżywają:

W Adwencie chodzimy na Roraty z chłopakami (4,5 i 7 lat). Wymaga to przeorganizowania poranków i wieczorów, ale jest to bardzo dobre. Ten czas czyni Mszę Świętą zupełnym centrum planowania dnia. W tym czasie, budujemy również szopkę z dobrych uczynków (taka z patyków, mini pionierka). Jeden dobry uczynek - jeden kawałek. Super się przyjęło. Codziennie chłopaki szukają okazji do zrobienia dobrego uczynku. Rozmawiamy, też co jest dobrym uczynkiem.
Paweł Borowiecki


Tak, Adwent to czas oczekiwania. Ale także czas podsumowania, przełomu, „nowego otwarcia”. Niestety, zauważam wtedy głównie to, czego nie udało się dokonać, coś, co wisi nade mną jak niezrealizowana obietnica, czasami jak krzyż... Ale to oczekiwanie niesie też radość i wiarę, że można siebie zmienić; czasami nawet ufam, że zmienię wszystko, co było do tej pory złe lub nieudane. Tak, teraz nadchodzi dla mnie godzina powstania ze snu!
Eryk Laskowski


Adwent to dla mnie prawdziwie czas radosnego oczekiwania. To także okres rodzinnych tradycji takich jak chodzenie wspólne z dziećmi na Roraty. To adwentowa wioska, gdzie dzieci otrzymują w domkach codzienny cukierek i "wiadomość" od Boga, przygotowywaną przez moją żonę. To drzewko Jessego, na podstawie którego przypominamy sobie historię zbawienia, genealogię Jezusa, a i dodatkowa atrakcja w postaci kwiatów na Wigilię na suchej gałęzi też nie jest bez znaczenia. Adwent to czas świętowania tradycji. Nasze dzieci nie wyobrażają sobie bez nich dobrego przygotowania do Narodzenia Pana.
Dla mnie osobiście w tym roku to odkrywanie tego, że Jezus jest dla mnie Drogą, Prawdą i Życiem, czyli moim wszystkim. Drogą wiodącą prosto do Domu Ojca jeśli zechcę trzymając się śladów Pańskich i kroczyć nią bez szukania "własnych skrótów". Prawdą o mnie samym i o świecie, który mnie otacza, jeżeli zechcę tę prawdę przyjąć. Prawdą Ewangelii Chrystusowej, w której mam się przeglądać jak w zwierciadle, aby zobaczyć nie siebie lecz Chrystusa, mój wzór, mego Mistrza. Życie - moje teraz i moja wieczność, ponieważ Adwent jest dla mnie także wołaniem serca Maranatha, oczekiwaniem nie tylko na kolejne Boże Narodzenie, ale na powrót Pana. Tęsknię za Nim, chociaż wiem też, że mam jeszcze zadania do wypełnienia, moja służba nie dobiegła końca. Staję u progu tajemnicy Wcielenia i jedynym co mogę odczuć, to zachwyt, adoracja, uwielbienie dla mojego Boga. Taki jest mój Adwent.
Jarosław Głażewski

Marana Tha! Dla mnie o wiele ciekawszym aspektem czasu Adwentu zawsze było i jest oczekiwanie na Paruzję - ponowne przyjście Pana na końcu czasów. Zawsze wyobrażałem sobie, w tym pierwszym w roku liturgicznym okresie, wielka armię rycerzy walczących pod sztandarem Krzyża oczekujących z radością, ale jednocześnie w podniosłym nastroju, na przyjście swojego Króla. Szepty "już za chwilę będzie" rozlewające się falą przez szeregi wojowników codzienności.
Adwent przypomina mi o łączności z wiekami wierzących na całym świecie wzywających - Przyjdź Panie Jezu... Czekamy na Ciebie. Czuwamy. Chcemy być Pannami roztropnymi...
Krzysztof Rogula


źródło: http://undometindome.blogspot.com

Czym Adwent jest dla mnie i jak wykorzystam go by być gotowym na przyjście Pana?

Odpowiedź na to pytanie zależy od każdego z nas. Warto jednak dobrze przeżyć ten czas i dzielić się jego radością z innymi. Może dzięki naszemu świadectwu ktoś „wstanie” do prawdziwego życia trochę wcześniej, niż stojąc w długiej kolejce do konfesjonału, w ostatni dzień przed świętami Bożego Narodzenia, w przerwie pomiędzy kupnem karpia i choinki…

Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć, bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga. Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś, strzeż tego i nawróć się! Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej, i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie. (Ap 3, 2-3)

Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! (Flp 4, 4-5)








Jerzy Żochowski HR